W niedzielę, 13 sierpnia o godzinie 12.00 w naszym kościele sprawowana była Msza święta w intencji niewinnie zamordowanych mieszkańców Skorzeszyc: Bolesława Błaszczyka, Franciszka Iwana, Władysława Iwana, Franciszka Mochockiego, Franciszka Obarę, Jacentego Ozgę, Jana Pindrala, Michała Sławetę, Jana Stępnia, Jana Stępnia, Michała Stępnia, Władysława Stępnia, Andrzeja Zielonkę.
Poprzedziło ją odśpiewanie Hymnu Polski i odczytanie fragmentu protokołu z sierpnia 1944 roku opisującego wydarzenia tamtego dnia. Między innymi zapisano w nim: "Dnia 13 sierpnia b.r. w czasie drugiej Mszy świętej o godzinie 9tej wpadli żołnierze niemieccy i zażądali przerwania Mszy świętej odprawianej przez ks. Tomkiewicza. Potem wyprowadzili księży na ulicę przed kościół, gdzie już byli spędzeni ludzie z całej wsi Skorzeszyce. Otoczono nas karabinami maszynowymi, których lufy były skierowane w piersi nasze. Zdawało się, że będzie już koniec naszego życia i wszystkich ludzi, o ratowaniu czegokolwiek bądź nawet życia nikt myśleć nie mógł, tylko na usilne prośby obydwóch księży pozwolono wrócić do kościoła i spożyć Najśw. Sakrament. W tym też czasie zaczęły się palić domy we wsi, spalono połowę wsi i plebanię wraz z zabudowaniami gospodarczymi. Ponieważ odjechały wszystkie samochody ciężarowe, zdawało się, że nasz koniec będzie w ogniu płonących domów, w pobliżu których nas trzymano. To też księża zaczęli przygotowywać ludzi na śmierć, udzielając im generalnego rozgrzeszenia, przedtem wzbudzając akty wiary, żalu i miłości ku Bogu, odmawiając w końcu Różaniec. Żołnierze patrząc na to wszystko mówili: "modlić się umiecie, ale też i strzelać do nas żołnierzy umiecie. Musicie za to ponieść karę". - Wreszcie Oficer rozkazał nas wszystkich od ognia odprowadzić, w ten sposób odeszliśmy od ognia dalej około 20 metrów. Tutaj rozdzielono mężczyzn od kobiet, z pośród mężczyzn wybrano dziesięciu oznajmiając, że tych dziesięciu będzie rozstrzelane co też w ogródeczku obok znajdującym się wykonano na oczach wszystkich ludzi i zapowiedziano, że jeżeli we wsi Skorzeszyce zginie chociaż jeden żołnierz niemiecki to za każdego jednego żołnierza padnie 20 mężczyzn a 3 wsie doszczętnie spalone będą. Po odjeździe żołnierzy nadjechał tank i jednym pociskiem wyrwał wielką dziurę w dachu wieży a drugim uszkodził północną ścianę kościelną nad oknem. Na poddaszu kościelnym powstał pożar, kilku jednak mężczyzn zdołali zalać zaczynający się pożar kościoła i dzięki temu kościół ocalał, ale plebania i wszystkie jej zabudowania doszczętnie spłonęły." ...
Po Mszy świętej Poczty Sztandarowe: Szkół Podstawowych ze Skorzeszyc i z Woli Jachowej, z OSP Wola Jachowa oraz Rycerzy Kolumba ze Skorzeszyc, Wójt Gminy Górno Przemysław Łysak, jego zastępca Arkadiusz Kubiec wraz z pracownikami Urzędu Gminy i Gminnego Ośrodka Kultury, nauczyciele, Rycerze Kolumba, strażacy z OSP Skorzeszyce i OSP Wola Jachowa, panie z KGW ze Skorzeszyc, mieszkańcy Skorzeszyc oraz pozostali uczestnicy udali się pod pomnik upamiętniający ofiarę mieszkańców Skorzeszyc w 1944 roku. Po powitaniu przez pana sołtysa Skorzeszyc, słowo do wszystkich zebranych skierował Wójt Gminy Górno Przemysław Łysak, następnie odmówiono modlitwę za zamordowanych i złożono wiązanki kwiatów oraz znicze.